środa, 11 lutego 2015

Zostawić przeszłość.

Witajcie :)


Tak jak wczoraj obiecałam, przychodzę dzisiaj z nowym postem. Mam nadzieję, że przypadnie Wam on do gustu i zrozumiecie co miałam na myśli, w tym chaotycznym zbiorze przemyśleń. Tak więc zapraszam do czytania.

Zdjęcie pochodzi z tej strony http://www.freepik.com/

Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć historię pewnej kobiety. W tym roku będzie obchodziła swoje 45 urodziny. W większości przypadków kobieta w tym wieku ma męża, dzieci a czasami nawet jest już babcią. Jednak w jej historii jest inaczej, nie ma ona dzieci ani męża i nigdy nie miała. Może się zastanawiacie dlaczego jest sama, co sprawiło, że jest w takiej sytuacji a nie innej.


Otóż odpowiedź to przeszłość. Ta kobieta od wielu lat żywi urazę do przeszłości, rozpamiętuje każdą najmniejszą wręcz rzecz, która jej zdaniem zniszczyła jej życie. Mieszka ona daleko od rodziny i widuje się z nią powiedzmy 2-3 razy do roku. Niestety każda taka wizyta jest dla niej bolesna, bo widzi jak jest rodzeństwo pozakładało rodziny, mają dzieci i są szczęśliwi. Ona niestety szczęśliwa nie jest, jest na tym świecie sama z dala od bliskich. Takie sytuacje tylko pchają ją w depresje i ciągłe rozpamiętywanie przeszłości i rzeczy z dzieciństwa. Można by pomyśleć, że wychowała się patologicznej rodzinie, że była bita i poniżana, a jej dzieciństwo to był istny koszmar. Nic bardziej mylnego, jej rok starsza siostra wcale nie wspomina tak źle wspólnego dzieciństwa. Owszem miały swoje obowiązki i to dość dużo, jak to w tamtych czasach bywało na wsi, ale ogólnie były to radosne i wesołe lata. 


No więc w czym tkwi problem? Problem tkwi w nadmiernym rozpamiętywaniu przeszłości i rozdrapywaniu najmniejszych ran. Bo nie da się ruszyć naprzód jeśli ciągle "siedzi" się w przeszłości.



Tą historia chciałam Wam pokazać, że nie warto cały czas myśleć o tym co było, co już się stało, bo tego nie zmienimy, no chyba, że ktoś da radę cofnąć się w czasie. Najważniejsze jest tu i teraz, więc żyjmy teraźniejszością, bo przeszłości nie zmienimy, ale na przyszłość mamy cały czas wpływ!

Tak jak piszę na zdjęciu NIE DAJCIE SWOJEJ PRZESZŁOŚCI UKRAŚĆ SWOJEJ TERAŹNIEJSZOŚCI.

A co Wy o tym sądzicie? Warto rozpamiętywać każdy błąd, porażkę czy ból z przeszłości? Czy może lepiej żyć chwilą obecną, a przeszłość odłożyć w kąt? Napiszcie Wasze zdanie w komentarzach.

Na dzisiaj to już tyle, ale następnego wpisu możecie oczekiwać w piątek bądź sobotę :)


Trzymajcie się. Miłego popołudnia :)


6 komentarzy:

  1. ja wychodzę z założenia, że nie warto rozpamiętywać tego co było, choć wiadomo nie zawsze tak się da,

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że nie warto rozpamiętywać i to nawet tego co wydarzyło się wczoraj i nie do końca po naszej myśli. Zamęczyć się można takim rozgrzebywaniem, a w końcu i tak nic ono nie zmieni. Lepiej sobie coś porobić i nie myśleć:))

    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. great article :)
    lets follow each other! just let me know and I will follow back :)

    - www.angelaah91.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  4. Należy wyciągnąć wnioski i nie popełnić tego błędu ponownie. No nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem

    OdpowiedzUsuń